" />



Gość i przyjaciel, ale nie zawodowiec!

  • 23.02.2014
  • Posted by Janusz
  • No Comment
  • społeczeństwo ,zawodowiec

Na początek o serialu „Usta Usta”. Seriali w telewizji nie oglądam, ale ten przykuł mnie do TV: szalony, życiowy i zabawny, ale do rzeczy. W jednym z odcinków, pokazany został ślub jednych z bohaterów. Wspomnę tylko, że praca realizatorska jest świetna, ktoś chyba konsultował się z osobami będącymi w temacie, albo nie dawno był na weselu. Właśnie w tych scenach widać jak zazwyczaj wygląda film zrealizowany przez, nie ma co ukrywać – amatora. Może ktoś sobie pomyśli: „zawodowiec się znalazł”.  Nie jestem zawodowcem w dziedzinie realizacji filmów fabularnych, ale miałbym coś do powiedzenia w dziedzinie reportaży ślubnych.

W serialu (w tym fragmencie) zobaczycie wszystko co może wydarzyć się dla „kamerzysty”: przyjaciela, wujka, czy gościa. Zawsze powtarzam swoim klientom: „wujek może wykonać jakieś ujęcie kamerą – aparatem, a ja muszę!”. Nie wyobrażam sobie oddania takiego materiału dla klienta, gdzie jak w serialu,  było głośno i nie było słychać przysięgi. Zawodowy operator musi to przewidzieć. Musi też przewidzieć, że w kościele będzie za ciemno. Nie widziałem żadnego „wujka” ze swoim własnym oświetleniem planu.

Coś za coś. Nie ma co ukrywać, jeżeli będziecie zadowoleni z takiego filmu jak w tym serialu, nie ma tematu, jeżeli nie, trzeba zapłacić zawodowcowi. Już nie wspomnę  radości „wujka”, który ucieszy się, że będzie mógł zająć się zabawą na Waszym weselu, a nie myśleć o tym jak dobrze zrobić coś na czym się nie zna.


TWITTER

Loading